Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża

Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża

by Aleksandra Ziolkowska-Boehm

About
Aleksandra Ziółkowska-Boehm KAJA OD RADOSŁAWA, CZYLI HISTORIA HUBALOWEGO KRZYŻA Wyd. MUZA, Warszawa 2006 ISBN 83-7319-975-6 KSIAZKA NAGRODZONA TYTULEM NAJLEPSZEJ KSIAZKI ROKU 2006 PRZEZ LONDYNSKI ZWIAZEK PISARZY NA OBCZYZNIE. Cytat: "Jury Zwiazku Pisarzy przyznalo Nagrode Literacka Aleksandrze Ziólkowskiej-Boehm za ksiazke napisana z prawdziwa pasja i zyczliwoscia do swiata, za celny wybor bohaterki, ktorej koleje zycia odzwierciedlaja pogmatwane i dramatyczne losy naszej ojczyzny". Jury: Krystyna Bednarczyk - przewodnicząca, Magda Czajkowska, Juliusz Englert, Andrzej Krzeczunowicz, Anna Maria Mickiewicz, Krzysztof Rowiński, Nina Taylor-Terlecka, Regina Wasiak-Taylor - sekretarz. FRAGMENTY RECENZJI I LISTOW . „Autorka korzysta z róznych form wypowiedzi z wielu różnych gatunkow artystycznych – po to, aby być najblizej prawdy o czlowieku, w srodku spraw, które opisuje. Role pisarza traktuje z cala powaga, tak jak to było w najlepszej tradycji polskiego pismiennictwa. Jest zdolna dokumentalistka, ma „reporterski pazur”, wywodzacy się od Jana Chryzostoma Paska „apetyt do widzenia swiata” i nie mniejsze umilowanie pracowistosci. We wstepie do ksiazki przywoluje spotkanie, jakie odbyla z Isaakiem Bashevisem Singerem, kory powiedzial jej, ze pisarz ma do spelnienia trzy warunki: ”Po pierwsze, musi znalezc historie do opowiedzenia. Po drugie, posiasc pasje, potrzebe opowiedzenia tej wlasnie, a nie innej historii. Po trzecie, mieć przekonanie, ze nikt inny, tylko wlasnie on, ma ja opowiedziec”. (... ) W historii Hubalowego krzyza przegladaja się losy Kai, historia jej pokolenia i zawile dzieje naszej ojczyzny. Ten zasadniczy rekwizyt ksiazki, po proustowsku przywoluje odchodzacy swiat, odslania z mroku postacie, a te ozywaja i ozywiaja wspomnienia. Wiekszosc opowiesci Aleksandry Ziolkowskiej-Boehm ma taka szkatulkowa budowe, pelną dygresji, wolną od skrepowan konwencjonalnych struktur fabularnych, pekajaca od faktograficznego surowca, jakim jest dokument, przypis, cytat naukowy, rysunek, dziennik, zdjecie itd.(...) Aleksandra Ziółkowska-Boehm doskonali forme reportażu literackiego, nadaje swoim opowiesciom-reportazom wlasny styl. „Kaja od Radoslawa...” jest pieknie napisaną, wzruszajacą historia losow Polaków i losów naszej ojczyzny widzianych oczyma Kai. Pisarka ma szczescie do ludzi i miejsc, tak umiejetnie bowiem porusza się w czasie i przestrzeni, co nazwalabym „swiatowoscia” naszej laureatki. Jednak przy calej swej nowoczesnosci potrafi po staroswiecku usiasc ze starsza pania i sluchac jej uwaznie, potracic uspione struny, które przywoluja melodie, smaki i zapachy...Kto przeczyta te ksiazke, nigdy nie zapomni malowanych slowem obrazow z dziecinstwa Kai: Chinczykow na polach makowych, Kirgizow z ich wielbladami, kiszonych arbuzow, no i lukrecji. (...)” Regina Wasiak-Taylor, Dwukrotny sukces Aleksandry Ziolkowskiej-Boehm – ksiązka i nagroda. PAMIĘTNIK LITERACKI, Tom XXXV, Londyn Nr 6, 2008. Str 65-66 . (…) ”Książka Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm pisana jest – jak to powiedział poeta Harasymowicz – „uczuć drapakiem”, sercem. Dlatego też czyta się ją „jednym tchem”! Autorka wyznaje we wstępie, iż przystępując do jej pisania, poczuła to, o czym opowiadał jej w 1985 r. w wywiadzie do jednej z książek Isaac Bashevis Singer. Mówił, że chcąc napisać książkę, musi spełnić trzy warunki: trafić na prawdziwą historię, poczuć pasję opowiedzenia jej i w końcu, nabrać pewności, że tę historię prawdziwie może opowiedzieć tylko ona. Tak się też stało w przypadku tej książki. Ziółkowska znała Kaję niemal trzydzieści lat. Jednak dopiero teraz „dojrzała” do spisania jej losów. Opowiadając życie Kai, stanęła już na zawsze na straży jej pamięci. Ta piękna opowieść bohaterki o dzieciństwie, dla której tło stworzyła Aleksandra Ziółkowska, przekazując nam szereg informacji, przybliżających Syberię. Syberię – straszną, gdzie zginęło bez wieści tysiące Polaków zsyłanych tam za działalność narodowo-wyzwoleńczą, ale i Syberii, która stała się im drugą ojczyzną. Syberii, która stworzyła dla nich szansę pracy odkrywców i naukowców. Syberii – gdzie pozostawili po sobie trwały ślad. Pewien młody człowiek po przeczytaniu książki pani Aleksandry, stwierdził, że czyta się ją doskonale, bo jest napisana młodzieżowym językiem… Rzeczywiście napisana jest pięknym językiem polskim, nieczęsto przez wielu współcześnie piszących używanym, a to ze względu na komercjalizację kultury, a tym samym literatury. Któż dzisiaj bowiem myśli o kulturze języka, dba o piękno wysławiania się. Wmawia się młodym ludziom, iż można zastąpić owo piękno słowami wytrychami, swoistymi skrótowcami etc. Z drugiej strony jest to też informacja dla piszących i wydawców, że do młodych ludzi można trafić z takimi jak książka Ziółkowskiej opowieściami. Gdy spojrzymy na pisarski dorobek Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, jej książki o reporterskim, autobiograficznym i eseistycznym charakterze, w których zamknęła losy wielu ludzi z polskimi korzeniami, żyjących na amerykańskiej, przyjaznej Polakom ziemi, można stwierdzić, iż jej Mistrz, Melchior Wańkowicz, (któremu poświęciła przecież swe pierwsze książki) byłby – jest w zaświatach – z niej dumny. Nie na darmo poszło terminowanie i ciężka praca przy choćby „Karafce La Fonteine’a”, która powinna być swoistym vademecum dla każdego reportera”. Janusz Marian Paluch, Kaja od Oleńki, AKANT, Bydgoszcz, Nr 10 (114), Rok IX, Październik 2006. . Krzyz majora Hubala Przez 54 lata Cezaria Iljin-Szymañska przechowywala krzyz Virtuti Militari majora Henryka Dobrzañskiego "Hubala". Traktowala go niczym talizman, miala przy sobie przez cale powstanie warszawskie, w trakcie sledztwa w bialostockim oddziale NKWD, a potem w sowieckim obozie w Ostaszkowie, gdzie zostala zeslana. Od 1994 roku krzyz ten znajduje siê w Izbie Pamiêci "Hubala" w Tomaszowie Mazowieckim, a niezwykla historiê zycia Cezarii Iljin-Szymañskiej opowiedzia³a Aleksandra Ziólkowska-Boehm w swej najnowszej ksiazce "Kaja od Radoslawa". "Mialam zycie ciekawe, wcale a wcale nie nieszczêsliwe" - oceniala sêdziwa (urodzona w 1916 roku) bohaterka ksiazki czas jej dany. Tym bardziej jest bolesne, ze ta urodzona na Syberii Polka, co najmniej dwukrotnie cudem uratowana od smierci - z rak ukraiñskich w 1939 roku, z rak sowieckich w 1944, laczniczka "Radoslawa", do której Niemcy strzelali na Woli, w Sródmiesciu, na Czerniakowie i podczas przeprawy przez Wislê, zeslana do obozu NKWD nr 41 w Ostaszkowie, skad po ponad roku wrócila do Polski z malaria i tyfusem, wazac 38 kilogramów -z przekonaniem twierdzila, ze "najgorzej jest teraz". Przemawiala przez nia gorycz schorowanej i osamotnionej starosci, niemniej jest faktem, ze juz w wolnej Polsce przezyla napad, po którym dwa miesiace lezala w szpitalu, ze dwukrotnie ja okradziono i do autorki ksiazki pisala: "Warszawa stala sie miastem bandyckim (...) Weszlismy do NATO, boimy siê wyjsc na ulice (...) Ta walka partyjna w rzadzie zamiast gospodarnego rzadzenia Krajem jest nie do zniesienia". Za powstanie odznaczona zostala Krzyzem Walecznych, po ukonczeniu architektury na Politechnice Warszawskiej brala udzial w odbudowie stolicy, zaprojektowala wiele ciekawych obiektów, m.in. kino Wisla na Zoliborzu. Zycie dzielila z bohaterskim hubalczykiem, Markiem Szymañskim "Sêpem". Gdy stalo siê to juz mozliwe, mimo utrudnieñ jezdzila za granice, ciekawa swiata i ludzi. A teraz uwaza, ze po Polsce Ludowej nastala Polska Nieludzka. Dlaczego wtedy, w najtrudniejszych latach okupacji, nie opuszczaly jej wesolosc i optymizm? - pyta Aleksandra Ziólkowska-Boehm i sama odpowiada, ¿e radosc zycia daje "niedajaca siê niczym zahamowana mlodosc i beztroska dwudziestu kilku lat". Cezaria Iljin miala 24 lata, gdy do jej warszawskiej kawalerki na Pulawskiej, sluzacej jako punkt kontaktowy, najpierw dla hubalczyków, pózniej dla zolnierzy powstania, dotarla Marianna Cel, ps. Teresa, jedyna kobieta w Oddziale Wydzielonym Wojska Polskiego dowodzonym przez majora Dobrzañskiego. "Hubal" dal jej ten krzyz w przeddzieñ swojej ostatniej walki pod Anielinem, proszac, by w jakims zaufanym warsztacie przylutowano kóleczko, które odpadlo od odznaczenia. "Teresa" przywiozla krzyz majora do Warszawy i z poleceniem: "Przechowaj" dala go Cezarii, siostrze podporucznika Modesta Iljina "Klina", te¿ hubalczyka. "Klina" aresztowalo gestapo, zginal w Oswiecimiu (lub rozstrzelany zosta³ w Radomiu) w 1941 roku, laczniczka "Teresa" zaginêla rok pózniej na szlaku Warszawa - Lwów. Krzyz "Hubala", zanim polscy szewcy w Ostaszkowie zrobili dla niego skrytkê w obcasie buta Cezarii, trafil w rece przesluchujacego ja w Bialymstoku oficera NKWD. Spytana, co to jest, sklamala, ze to krzyzyk, do którego siê modli, jedyna pamiatka po niezyjacym ojcu i spróbowala przekupiæ NKWD-zistê zlota piêciorublówka, która tez miala schowana. Oddal jej krzyz i odsunal cenna monete ze slowami: - Nam zolota nie nuzno. U nas zolota mnogo. Nieprawdopodobne, ale prawdziwe. "I krzyz Hubala - pisze Aleksandra Ziólkowska-Boehm, w mlodosci sekretarka Melchiora Wañkowicza, autora "Hubalczyków", pierwszej i najwazniejszej ksiazki o zolnierzach, którzy po klêsce Wrzesnia '39 nie zlozyli broni - pozostal z nia, chroniac ja, jak i ona chronila jego". Krzysztof Masloñ RZECZPOSPOLITA. 8 października 2006 . Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego krzyża" to wydana właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego Muza dokumentalna opowieść o życiu Cezarii Iljin-Szymańskiej, napisana lekkim piórem i przetworzona wnikliwym umysłem Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, reportażystki, ostatniej uczennicy i sekretarki Melchiora Wańkowicza. Cezaria, pseudonim powstańczy Kaja, jest łączniczką, która przechowała przez okupację i obóz NKWD w Ostaszkowie krzyż Virtuti Militari należący do nieżyjącego już wówczas majora Henryka Dobrzańskiego-Hubala, dowódcy słynnego oddziału powstańczego. Ten krzyż, przywieziony z obozu w obcasie buta, był dla Kai najwyższą świętością i jak się okazało - strażnikiem jej życia. Kobieta, którą po powrocie z obozu lekarz nazwał "samożyjcem", doczekała spełnionego życia i sędziwego wieku dziewięćdziesięciu lat. Reportaż "Kaja od Radosława" powstawał w ścisłej współpracy autorki oraz bohaterki i pewnie dlatego stanowi barwną opowieść: o szczęśliwym dzieciństwie w dalekim Ałtaju na Syberii, okresie nauki w Wilnie, okupacji w Warszawie, kontaktach z hubalczykami, do których należeli brat Modest i przyszły mąż Kai Marek Szymański ps. Sęp, o przejmującej walce w Powstaniu Warszawskim, więzieniu i dwóch latach obozu NKWD nr 41 w Ostaszkowie, a także o powojennym pragnieniu powrotu do normalnego życia, do pracy i do życia rodzinnego. Charakterystyczne dla opowieści "Kaja od Radosława" jest to, że choć dotyczy ona najboleśniejszych wydarzeń z historii Polski, do których należy niewątpliwie Powstanie Warszawskie oraz mordy i nieludzkie więzienia Polaków w sowieckich obozach na Wschodzie, nie odbiera się jej jako przygnębiającego dokumentu, lecz jako opowieść o życiu młodej dziewczyny, która wbrew przeciwnościom postanowiła żyć. Książka jest opowieścią o tym, jak ciężkie doświadczenia dają nadludzką siłę do budowania nowego życia. Tak jak wtedy gdy Kaja w ciężkim stanie, z leczonym w szpitalu tyfusem, podejmuje plan zakończenia studiów wyższych - zaraz zresztą po powrocie z obozu uzyskuje dyplom klauzulowy, na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Jest także opowieścią o tym, że kraj lat dziecinnych, dla Kai - Ałtaj, miejsce przeznaczone dla politycznych zesłańców na Syberię, jest zawsze sielanką, której smaki i zapachy z lubością przechowywane są w pamięci przez całe życie. Z dzieciństwa bohaterka zapamiętała smak wielbłądziego mleka, kirgiskie specjały: mleczny napój musujący, zwany kumysem, i bursaki - kawałki ciasta z mąki i soli z wodą smażone na baranim tłuszczu, a także solone i kiszone arbuzy oraz lukrecję - traktowaną przez dzieci jako słodycz. Niezwykłym wspomnieniem są także święta Bożego Narodzenia przy drzewku topoli (nie choinki), prezenty w postaci lalek ze skośnymi oczami, przyszywanymi do główek przywożonych przez Chińczyków, których Kaja nie lubiła. A obraz rozległego, jednostajnego stepu i gór Ałtaju na zawsze pozostał w jej sercu. Reportaż Aleksandry Ziółkowskiej- -Boehm jest bogato ilustrowany fotografiami z archiwum bohaterki i jej własnymi rysunkami przedstawiającymi dawną rzeczywistość. Za dbałość edytorską w ich czytelnym rozmieszczeniu chwała Wydawnictwu Muza. Dobrze się dzieje, że ta pozycja może uzupełnić biblioteki ludzi żyjących etosem powstańców, żołnierzy Hubala. Anna Malcer-Zakrzacka: Boze Narodzenie przy drzewku topoli, GAZETA UNIWERSYTECKA, Uniwersytet Gdanski, Nr 8 (83) listopad 2006, str. 27 . „(...) Ksiazka poswiecona dziejom Kai jest swietnie napisana. Wciaga czytelnika, który sledzi frapujace losy bohaterki. Czujemy pelna sympatie autorki do swojej bohaterki. Liczne zdjecia i rysunki sytuacyjne (np. Plan domu na Syberii czy obozu NKWD w Ostaszkowie). Ciekawa propozycja dla polskiego czytelnika jest ankieta przeprowadzona przez Aleksandre Ziolkowska-Boehm na temat wyobrazen na temat Syberii i Powstania Warszawskiego wśród jej znajomych Amerykanow (wypowiada się m.in. gospodyni domowa, doradca studentow na uczelni, oficer Air Force, pracownica firmy ubezpieczeniowej, fotoreporterka, czlonek parlamentu, profesor literatury i kultury Slowian). (...) Miroslawa Palaszewska MYSL POLSKA Nr 41 (1604) 8 pazdziernika 2006 str. 15 . Opowiesc o losach uczestniczki Powstania Warszawskeigo, ktora przez 54 lata przechowywala krzyz Virtuti Militari majora Henryka Dobrzanskiego. Hubal dal go swojej kurierce, by naprawila go w Warszawie, nastepnego dnia zginal. Kurierka przekazala go Kai, sama tez zginela. (MSZ) GAZETA KRAKOWSKA, Krakow, 27 pazdziernika 2006 . (...) Pomimo trudnej historii to ksiazka niezwykle optymistyczna”. PRZEWODNIK KATOLICKI, 10 wrzesnia 2006 . „Znalezc dobra historie, posiasc pasje jej opowiedzenia oraz mieć glebokie przekonanie, ze nikt inny, tylko my powinnismy ja opowiedziec – te trzy zaslyszane od Isaaca B.Singera zasady zapadly w sercu Aleksandry Ziolkowskiej. I była im wierna, kiedy pisala swoja najnowsza ksiazke. Autorka z wyjatkowa przenikliwoscia opisuje w niej losy Cezarii Iljin-Szymanskiej, w ktorej rece trafil krzyz Virtuti Militari majora Henryka Dobrzanskiego tuz po jego smierci. (...) SUKCES, 28 pazdziernika 2006 . „W warszawskim wydawnictwie Muza wyszla wlasnie kolejna ksiazka „Kaja od Radoslawa, czyli historia hubalowego krzyza”. Ksiazka jest tak napisana, ze zapewne wkrotce stanie się bestselllerem. Czyta się jednym tchem. Przepiekny, literacki jezyk, niemal filmowe opisy przyrody. Pozornie nieistotne, ale stwarzajace koloryt chwili i zblizajace nas do bohaterki szczegoly z zycia codziennego, pasjionujaca opowiesc o zyciu zwyklym i niezwyklym, wiele faktow historycznycvh ,zbudowanaych i drobiazgowo opracowanych, wszystko to musi zapasc w serce i umysly czytelnikow, a jednoczesnie dac duzy bagaz w

Discuss Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża with other readers

Join or start a book club for Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża on Readfeed. Live chat, shared reading progress, and AI discussion questions — free to get started.

Frequently asked questions

How do I join a book club for Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża?

Sign up free on Readfeed, then browse public clubs or start your own club with Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża as the current read. Invite friends with a share link and discuss together with live chat and AI discussion questions.

Can I discuss Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża with other readers online?

Yes. Readfeed book clubs let you chat live, share progress, and join discussions about Kaja od Radosława, czyli Historia Hubalowego krzyża with readers worldwide — whether your club is virtual, in-person, or hybrid.

Is Readfeed free?

Yes. Creating an account and joining book clubs is free. Sign up to find readers who love the same books and start discussing today.